mozolne oswajanie angielskiej rzeczywistości czyli zbiór fidrygałek wszelakich oraz lekko filozoficznych przemyśleń i obserwacji z podróży, gdy czas się dłuży i człek się nuży

Polacy

wtorek, 29 maja 2012

Normalnie biję się w piersi, że cokolwiek złego powiedziałam na Koko Sroko .

Panie z zespołu Jarzębiny przepraszam publicznie i gotowam błagać o reprezentowanie nas w świecie.

Czyba jednak rychło w czas...

Obraz Polski przaśno-buraczanej się jednak raczej nie przyjmie w Europie.

Przegra zdecydowanie z Polską ... antysemicką, ksenofobiczną, agresywną.

To jest dopiero piękny sterotyp!

No właśnie ... czy aby na pewno stereotyp?
Czy to nie jest przykra prawda o naszym narodzie?
Owszem, statystycznie przejaskrawiona, bo odsetek tych chodzących na mecze i wypisujących te bzdety, których pewnie sami do końca nie rozumieją, jest relatywnie niewielki.
Ale jednak bolesna prawda?

Z otwartości na ludzi innych kultur, ras i przekonań to my jednak nie słyniemy.

A z czego słyniemy i długo jeszcze słynąć będziemy?

Z zaściankowości i ksenofobii.

Burzę rozpętał reportaż Chrisa Rogera, dziennikarza Panoramy, który nakręcił dokument pt: "Stadiony Nienawiści" (Stadiums of Hate), który wczoraj nadała brytyjska telewizja BBC One.

Czytaj dalej ...

 

 

wtorek, 22 maja 2012

Dzień Dobry Wieczór Państwu.

Niniejszym pragnę nadmienić, że poniższy wpis nie jest obiecanym poprzednio wyjaśnieniem teorii korka od szampana.
Będzie to klasyczne wyżycie się werbalne mające na celu ulanie żółci, która się nazbierała po wrąbek; w myśl teorii (seksistowskiej być może i stereotypowej, ale g* mnie to dziś obchodzi), że kobiecie do szczęścia wystarczy porządne wygadanie się.
Po angielsku to się bardzo wdzięcznie nazywa 'offloading' czyli rozładowywanie (swoje etymologiczne korzenie czerpiące z rozpakowywania cholernie ciężkiego ładunku).

Ale od początku.

 

Czytaj dalej ...

wtorek, 08 listopada 2011

Jeśli chodzi o podróże, to ... no cóż, z wiekiem zmienia mi się zdanie na ten temat.
Może nawet nie tyle zdanie, ile zasoby energetyczne :)
O finansowych nawet nie wspominam, choć być może, gdybym tak swobodnie mogła zafundować sobie jakieś egzotyczne wyjazdy, to i energii bym wykrzesała więcej.

Fascynują mnie różne kraje, a powody tych fascynacji są różne.
Jednym z miejsc, które bardzo, bardzo bym chciała odwiedzić jest na przykład Japonia.
Aaaale, co my tu o Japonii - ja w Europie ledwie gdzie byłam (choć w sumie w życiu udało mi się postawić nogę na trzech kontynentach).

Także mogłabym tu trochę powymieniać i byłyby to pewnie KLASYCZNE STANDARDY TURYSTYCZNE.

Żadnych ekstremów. Żadnych dziwnych zakątków. Żadnych niepewnych czy problematycznych rejonów.

A i tę 'klasykę' też bym mocno przesiała.

Taki Egipt na przykład.

Moja stereotypowa wyobraźnia szepce mi do ucha:



Czytaj dalej ...

 

 

piątek, 04 listopada 2011

Moje dziecko przytachało dziś radośnie książeczkę ze szkolnej biblioteki.

Dumne i blade, bo książeczka nosiła tytuł We live in Poland. Pani bibliotekarka mu podsunęła, bo chłopak z Polski, to się ładnie składa.

Zajrzałam i ... no co będę komentować?
Sami zobaczcie, co się mogą Harry z Emily dowiedzieć o kraju swoich kolegów z mrocznej Europy Wschodniej:

że wiele ludzi prowadzi małe, rodzinne biznesy

 

Czytaj dalej ...

środa, 12 października 2011

To nieprawda, że w Polsce nie da się żyć.

Żyje tam parędziesiąt milionów ludzi i dają sobie radę. Lepiej, gorzej, ale dają.

My zaliczaliśmy się do kategorii 'gorzej', a w porywach 'bardzo gorzej'.

Nie będę teraz snuła wywodów i przeprowadzała analiz dlaczego dwie osoby, wykształcone dogłębnie, 'doświadczone' wszechstronnie, inteligentne umiarkowanie, życiowo jakoś tam zaradne (jeśli założnie firmy i jej prowadzenie może być jakimś wyznacznikiem zaradności) nie mogły się utrzymać w mieście stołecznym Warszawa, mając do wyżywienia siebie i jednego zwykłego (czyt. umiarkowanie 'kosztownego') potomka.

Osoby te, tym niemniej,  harowały od rana do nocy, spłacały komuś kredyt mieszkaniowy (wynajmowały czyli), dawały pracę opiekunkom, łożyły hojnie na ciepłe posadki pań w ZUSie i Urzędzie Skarbowym i w wolnym czasie zajmowały się ... namierzaniem, ściganiem, grożeniem kontrahentom komornikiem lub błaganiem ich, by uregulowali swoje należności za wystawione przed wiekami faktury.

Może te osoby były wbrew pozorom ...

Czytaj dalej ...

czwartek, 25 sierpnia 2011

Siedzieli w hinduskiej restauracji maczając naan na przemian w aromatycznym sosie curry z soczewicą i w sosie szpinakowo-śmietanowym.

- Lubię tę restaurację, bo tu gotują prawdziwi Hindusi, a nie jakieś "podróby". - zachwycał się on.
- Fajnie, że w Polsce już jest co raz więcej takich miejsc. Uwilbiam kuchnię orientalną, a hinduską w szczególności. - dodała ona wprawnym ruchem rozrywając podpłomyk na mniejsze części i zanurzając go w szpinakowej zawiesinie.

Gadali, dyskutowali, deliberowali, choć był to bardziej monolog, gdyż ona za bardzo nie mogła się przebić przez jego tyrady i wywody.

                                      

 

Czytaj dalej ...

środa, 13 lipca 2011

Wracając do tej porannej dyni ...

Już nie chodzi mi o te teksty o sprzątaczkach
Wiem, że gadają, bo takie mają skojarzenia (no cóż, wielu z nich de facto ma polskie sprzątaczki).
Ja co prawda nie pytam każdego Niemca czy ...

 

 

Czytaj dalej ...

Jest parę takich rzeczy w życiu, w które wkładam nadziemski wysiłek.

I nie jest to prasowanie ;)

Nie jest to też sprzątanie (powtarzam sobie jak mantrę, że only dull women have immaculate houses*i czuję się usprawiedliwiona.

Jedną z 'rzeczy', do której przywiązuje ogromną wagę jest ...

 

 

Czytaj dalej ...

środa, 06 lipca 2011

"Witam pani Fidrygauko!" - pozdrawia mnie z emfazą po polsku.
Idzie w moim kierunku rozpromieniona jakby zobaczyła dawno nie widzianą psiapsiółę.

"Witam, witam" - odwzajemniam uśmiech, bo ma tak zaraźliwie szczęśliwy, że nie da rady inaczej, choć nie wiem co tak naprawdę mówi moja gęba, na której niestety widać wszystkie moje myśli i emocje - oj do dyplomacji ani na szpiega to ja bym się nie nadała ;)).
Więc może widać, że moja głowa uruchomiła już wyszukiwarkę i wertuje plik za plikiem niczym policyjna kartoteka cyfrowa, w poszukiwaniu ...

 

Czytaj dalej ...

wtorek, 14 czerwca 2011

"O kurcze, nie wzięłam ładowarki do telefonu" - to była pierwsza myśl, która przeszła mi dziś przez głowę, gdy rozpoczęłam pęd w kierunku dworca.

"Eee tam, to bez znaczenia. I tak zapomniałam telefonu" :)

To już u mnie objaw skrajnego zmęczenia. Ale przynajmniej wieczorem nie pykałam, tylko ucięłam sobie prawdziwą pociągową drzemkę.
Taką z 'dzięciołkiem'.
Co było o tyle zbawienne, że zaczynałam już mieć piersze objawy głodu wirtualnego :)

Ale gazetkę zdążyłam przejrzeć. A tam ...

Czytaj dalej ...

piątek, 10 czerwca 2011

"Mamo, dlaczego większość ludziów w Anglii to Polacy?" rozśmieszyło mnie dziś z rana moje najmłodsze, po tym, jak po raz kolejny wiózł nas polski kierowca.

I fakt, jest nas tu sporo.

Poprawni politycznie Brytyjczycy ...

 

Czytaj dalej ...

| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
O autorze
Zakładki:
Favorki
Językowe
Podczytywane
Podglądane
Recenzowane
Smaczne
Szablonowe
Śmieszne
Z Zagramanicy
Zarchiwizowane chyba ...


Spamerzy i kryptoreklamosiejcy!

Ukryte reklamy i linki do stron wspierających wasze (nie)skromne interesy, będą natychmiast usuwane, mimo mojego autentycznego podziwu dla kunsztu, z jakim próbujecie je zawoalować w pseudo-pochwalnych komciach.
Nie jestem kolekcjonerem komentarzy i wasze obłudne zachwyty nad moim blogiem mnie nie ruszają.
Fora ze dwora!


Wszystkie teksty są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie ani publikowanie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Kontakt: fidrygauka@gazeta.pl

Zdjęcia pochodzą głównie z internetu. Te mojego autorstwa kopiujcie sobie do woli :)

Po wszystko to,
czego nie ma na blogu
zapraszam na:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...



Daisypath Vacation tickers






Najlepsze Blogi



Kocham Pomysłowość !
album




Śledź mnie :)
Follow on Bloglovin


od Żony Oburzonej
od Żony Oburzonej

od AleksandryR
od Bezcielesnej
od Oliwki z Toskanii
od Viki on line
od Żony Oburzonej
liebster blog


od Kasi.Eire
od Kasi.Eire