mozolne oswajanie angielskiej rzeczywistości czyli zbiór fidrygałek wszelakich oraz lekko filozoficznych przemyśleń i obserwacji z podróży, gdy czas się dłuży i człek się nuży

Jedzenie

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Lubię jeść.
Pisałam już o tym nie raz.
Lubię jeść.
To widać, słychać i czuć.
Dietetyk by pewnie pokręcił nosem, blogerka kulinarna prychnęła z pogardą, a pierwszy lepszy
Czytaj dalej ... 

http://fidrygauka.blox.pl/resource/sushi_z_robali.jpg

To urocze sushi z robali znajlazłam TUTAJ

niedziela, 22 kwietnia 2012

Na wstępie chciałabym po raz kolejny podkreślić, że żywię wielki szacunek dla pasjonatów, lubię blogi tematyczne, czytam ich sporo i nawet sama takiego prowadzę (ale się kryję z tym namiętnie; TU już tłumaczyłam, dlaczego :))

Blogi kulinarne zaskakują mnie w szczególności.
Kreatywnością ich autorów, ale też ekspansywnością i 'gęstością' występowania w blogosferze.

Niektóre są naprawdę przecudnej urody; inspirujące i smakowite.

Jako Wielodzietna Matka Pracująca rzadko jednak mam czas na wcielenie w życie wysublimowanych przepisów, choć na pewno nie miałabym dylematu ...

Czytaj dalej ...

 

 słu.
Śmiało!
Sprawdzałam. Domena makecookingharder nie została jeszcze zarejestrowana :)

sobota, 21 kwietnia 2012

"Koniec świata i okolic!" - to było jedno z ulubionych powiedzonek pani Eli, sekretarki z mojego liceum.
Kto by przypuszczał, że jakaś pani Ela zapisze się w mojej świadomości na tyle lat.
I to tylko dzięki jednemu powiedzonku.

W czasie przerwy świątecznej odwiedziła mnie koleżanka z pracy. Już samo to było ewenementem, bo tu się ludzie nie odwiedzają po domach. Na dodatek koleżanka po obchodzie domu (sama chciała - kolejny ewenement; Anglicy wchodzą tylko do salonu, ewentualnie kuchni, świętość sypialni omijając szerokim łukiem) powiedziała, że jest w szoku, jaką ja jestem niesamowicie uporządkowaną osobą.

U-PO-RZĄD-KO-WA-NA !!!

Ja???!!!

Matko! Nikt mi w życiu takiego komplementu nie walnął. Nawet jak był tylko kurtuazyjny.
Można o mnie wszystko powiedzieć, ale że jestem uporządkowana, to raczej na pewno nie.
Normalnie koniec świata i okolic!

Końcem świata jest także to, że Anthony, która gotuje takie pyszności, że nawet osobę tak mało skłonną do kuchennych rewolucji jak ja, skusiła do ugotowania paru potraw z jej bloga, poprosiła mnie o podanie przepisu :)

Nie byłabym jednak sobą, gdy bym nie zrobiła tego trochę przekornie i nie przysłużyła się takim samym dyletantom jak ja.
Z góry zatem przepraszam - będzie to wersja dla idiotów :)
Mistrzowie pieczenia proszeni są o przymrużenie oka.

***

Przepis wyłudziłam od cioci, której mazurki były sławne w całej naszej rodzinie.
Nie miałam zamiaru wykorzystywać go od razu. Byłam młodą studentką i myślałam, że może kiedyś, w odległej przyszłości będę piekła ciasta w ramach podtrzymywania ogniska domowego.
Nie było wtedy jeszcze internetu, blogów kulinarnych ani takiego wysypu prasy kolorowej.
Ciocia zapisała mi go na jakimś karteluszku, a ja nie zweryfikowałam, że paru ważnych szczegółów brakuje.
Trochę szkoda, bo może cały proces pieczenia byłby mniej spontaniczny :)

A zatem ...

Przepis na hiper kaloryczny mazurek cytrynowy wg cioci J.

Skadniki:

1 kg mąki

2 kostki margaryny (tak wiem, wiem; dla mnie też to brzmiało NIEPRAWDOPODOBNIE, ale po prześledzeniu parunastu innych przepisów na mazurki stwierdziłam, że jednak proporcje mogą się zgadzać - nie jest to potrawa dietetyczna, ale nie trzeba od razu całego jeść :))

Czytaj dalej ...

 

poniedziałek, 14 listopada 2011

Blogosfera mnie fascynuje.

Fascynuje mnie samo zjawisko blogowania przez tak wiele osób, różnorodność tematyki, wieloletni zapał niekórych, a także to, jaki to biznes :)

Nie zamierzam jednak przeprowadzać dzisiaj dogłębnej analizy tego tematu.
W zamian (po kilometrowym - jak to u mnie - wstępie) będzie mini anegdotka...

Jednymi z blogów, które niezmiennie mnie zdumiewają, są blogi kuchenne kulinarne.

Nie tylko ich liczba i popularność. Ale też kto to wszystko potem zjada i ... 

 

Czytaj dalej ...

wtorek, 27 września 2011

Na nic więcej mnie dzisiaj intelektualnie, fizycznie i czasowo nie stać, a zatem tylko jedno pytanie na (drugie) śniadanie: 

Czy ktoś kiedykolwiek kupił cokolwiek, poszedł dokądkolwiek, zrobił cokolwiek, znalazł sprzątaczkę, kupca na samochód, montera szaf przesuwnych pod wpływem … ULOTKI ???

Jedynym wyjątkiem od reguły może być pizza free delivery

A zatem po jakiego grzyba te masy ludzi stoją i rozdają na każdym rogu tony papierów, które za chwilę i tak lądują w najbliższym koszu lub na chodniku?

Czy ktoś kiedyś robił badania na temat skuteczności reklamy przez ulotki?
Bo moim zdaniem jest zerowa.

Jedyną korzyścią z rozdawania tych nieszczęsnych ulotek mają chyba tylko ...

Czytaj dalej ...

 

 

sobota, 17 września 2011

Już się kiedyś przyznałam, że mój angielski nie powala na łopatki, choć oczywiście radzę sobie w mowie i piśmie (ostatnio niestety coraz bardziej w piśmie - tony papierów i raportów mnie otaczają).

Zdarzają się jednak takie artykuły, że przebrnąć nie mogę.

I nie mówię np. o recenzji Nieznośnej Lekkości Bytu, którą ostatnio wygrzebałam w Guardianie (akurat BBC puszczało ten film, więc byłam ciekawa, jak  temat odebrali ci z zachodu :)) - przefilozofowanej tak, że gdybym ją przeczytała przed filmem, nigdy bym się nie zabrała ani za książkę, ani za film.

Nie mówię o artykułach z The Economist, bo ich po prostu nie czytam :)

Nie mówię też o ...



Czytaj dalej ...

 

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Wygląda na to, że wcale nie jest to piwo (trzeba szczerze przyznać, że Anglicy jak piją, to tylko w weekendy, lub po pracy i naprawdę 'pijaczka' szwędającego się po ulicach to trzeba by ze świecą szukać).

Okazuje się, że jest to ... 

 

 

 

Czytaj dalej ...

piątek, 01 lipca 2011

I weź tu człowieku kup dziecku przekąskę! Do czego oni zachęcają?!
A wydawać by się mogło, że ...

 


 

Czytaj dalej ...

piątek, 24 czerwca 2011

W piątki się 'traktujemy'. Tak mówią moje dzieci. Bo mimo nacisków i nakazów, żeby język polski szkolić i w domu pod żadnym pozorem nie 'spikać', zaczynają jednak trochę kaleczyć. Niestety. Wiele nowych słów poznają po raz pierwszy w szkole, w telewizji (u niani), od kolegów. I jak zaczynają to przekładać na polski, to ...

 



Czytaj dalej ...

czwartek, 23 czerwca 2011

Podróżując środkami komunikacji miejskiej w Warszawie, szczególnie latem można było doświadczyć przeróżnych doznań zapachowych, niestety nie zawsze miłych. W metrze było lepiej niż w autobusach i tramwajach, i ze względu na bardzo dobrą wentylację zapachy były przewietrzane na bieżąco :).
Pociągi podmiejskie, bo takimi też zdarzało mi się podróżować ...

 



Czytaj dalej ...

Czy ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć, jak można czerpać JAKĄKOLWIEK przyjemność z jedzenia śniadania w łóżku?

Pytam jak najbardziej poważnie. Nie pierwszy raz natykam się na pękajcą z dumy bloggerkę, która rozpływa się nad

autorka: avaragebetty

 

Czytaj dalej ...

sobota, 04 czerwca 2011

Trwał dokładnie 9,5 godziny.

I nie, nie był to bieg, chyba że w kółko, między blatami kuchennymi ...

A miało być tak: Przysługiwało mi wolne popołudnie na studiowanie papierologii stosowanej. Nienawidzę tych ton teczek, raportów, sprawozdań, wykresów ... Byłam więc w wyjątkowo fukającym nastroju. I szukałam pretekstu, by

 



 

Czytaj dalej ...

czwartek, 02 czerwca 2011

 

Chodził mi po głowie i wiercił dziurę w brzuchu, więc będzie dziś ma późną nieco kolację.

Fish Pie.

Jedno z moich kulinarnych wybryków.



A tu przepis.



ENJOY !!!

Czytaj dalej ...

| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
O autorze
Zakładki:
Favorki
Językowe
Podczytywane
Podglądane
Recenzowane
Smaczne
Szablonowe
Śmieszne
Z Zagramanicy
Zarchiwizowane chyba ...


Spamerzy i kryptoreklamosiejcy!

Ukryte reklamy i linki do stron wspierających wasze (nie)skromne interesy, będą natychmiast usuwane, mimo mojego autentycznego podziwu dla kunsztu, z jakim próbujecie je zawoalować w pseudo-pochwalnych komciach.
Nie jestem kolekcjonerem komentarzy i wasze obłudne zachwyty nad moim blogiem mnie nie ruszają.
Fora ze dwora!


Wszystkie teksty są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie ani publikowanie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Kontakt: fidrygauka@gazeta.pl

Zdjęcia pochodzą głównie z internetu. Te mojego autorstwa kopiujcie sobie do woli :)

Po wszystko to,
czego nie ma na blogu
zapraszam na:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...



Daisypath Vacation tickers






Najlepsze Blogi



Kocham Pomysłowość !
album




Śledź mnie :)
Follow on Bloglovin


od Żony Oburzonej
od Żony Oburzonej

od AleksandryR
od Bezcielesnej
od Oliwki z Toskanii
od Viki on line
od Żony Oburzonej
liebster blog


od Kasi.Eire
od Kasi.Eire