mozolne oswajanie angielskiej rzeczywistości czyli zbiór fidrygałek wszelakich oraz lekko filozoficznych przemyśleń i obserwacji z podróży, gdy czas się dłuży i człek się nuży
Blog > Komentarze do wpisu

wśród sałat i pomidorów

Lubię jeść.
Pisałam już o tym nie raz.
Lubię jeść.
To widać, słychać i czuć.
Dietetyk by pewnie pokręcił nosem, blogerka kulinarna prychnęła z pogardą, a pierwszy lepszy
Czytaj dalej ... 

http://fidrygauka.blox.pl/resource/sushi_z_robali.jpg

To urocze sushi z robali znajlazłam TUTAJ

poniedziałek, 14 stycznia 2013, fidrygauka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/01/14 08:24:30
Ja warzywa kupowałam w Morrisonsie. Nie wiem czy w Anglii jest taka sieć sklepów, ale skoro są w Szkocji.. Wcale nie było tam tak drogo, ale i tak zawsze najpierw biegłam do stolika, gdzie były warzywa i owoce przecenione ;)
-
ren-ya
2013/01/14 08:36:22
Rany, weźże mnie nie dołuj, bo ja tu sobie żyję w błogim przekonaniu, że mam tak dobrze, że nawet na mojej uroczej prowincji w sklepach jest WSZYSTKO, a ty mi tu, że to jakieś popierdułki, wypierdki i odrzuty...
U nas jest taka filozofia, że co brudne, brzydkie i pomarszczone, to dobre, bo ekologiczne:) Czyste, ładne, kolorowe, to sztucznie pędzone i nie wykluczone, że GMO jeszcze na dodatek...
A sałatka bardzo fajna, mój mąż jest fanem taki przekąsek, więc mu przepis przekażę. Na pewno na tym skorzystam:)
-
Gość: Kasiu, *.dsl.scarlet.be
2013/01/14 08:37:31
a ja warzywa i owoce kupuję u Arabów
nie wiem, czy lepsze, czy tańsze i czy świeższe
ale cieszy gdy mogę sobie wybierać wśród czterech rodzajów mandarynek, pomarańczy czy innych pomidorów
W pobliskim Lidlu wszystko po sztuce :)
a nie, najgorszę są pakowane na tacki owoce, ja tam wolę sobie wszystko ręcznie wymacać i wziąć, jakie chcę
-
fidrygauka
2013/01/14 09:10:05
@ Dana, Morrison jest jak najbardziej i ma całkiem sporą ofertę warzyw i owoców. Ja może nie idę od razu do działu przecenione, ale fakt, że na okazje poluję, bo to całe mycie i prezentowanie każdego jabłuszka w oddzielnym zagłębieniu, to wymuskanie i ta różnorodność (przez którą wywala się stosy jedzenia, bo któż to wszystko przeje) kosztuje słono.

@ Ren-ya, no nie żebym dołowała. Napisałam przecież, żem zepsuta do cna! :)))
Przyjedź do mnie na ucztę owocową. To na samo słowo 'ananas' będziesz się później ślinić jak pies Pawłowa (nie, żebym Cię sprowadzała to prostych bodźców fizjologicznych, ale ja się na przykład ślinię, pisząc ten komentarz :)))
Na pewno część z tych rzeczy jest podrasowiona. To nie ulega wątpliwości. Ale tu organiczne produkty też się nie sprzedadzą 'prosto z ziemi'. No chyba, że sobie samodzielnie nazbierasz na 'pick-your-own' farm.

A sałatka jest naprawdę pyszna. Namów męża koniecznie!

@ Kasiu, u Arabów też kupuję (a raczej kupowałam, jak mieszkałam w Londynie) . Jest sporo taniej, choć ... trochę mnie zniechęca świadomość, że to wszystko tak leży na ulicy owiewane spalinami, moczone kwaśnym deszczem itp.
W supermarkecie też można śmiało macać :)))
Pozdrawiam
-
Gość: lui, *.dynamic.jazztel.es
2013/01/14 10:19:52
Mniam, mniam, w kraju, w którym mi przyszło żyć pomidorów w sklepie zatrzęsienie, do gaspacho, na ciepło, do smarowania chleba, zielone do sałat, gruszkowe, cherry, malinowe, normalne....
A tubulcy zazwyczajaj jadają jeden rodzaj sałaty, zielona sałata lodowa, cebula surowa posolone, skropione octem balsamicznym i oliwą.
Czasami robię sałatkę podobną do Twojej ale zamiast jajek dodaję cienko wysmażony bekon i ser kozi...ale narobiłaś mi smaka.
Pozdrawiam
-
2013/01/14 10:31:59
Siostra kulinarna mi się odnalazła :)
Też lubię fajnie jeść, ale gotować godzinami już niekoniecznie ;)
-
Gość: Wiedźma, *.dynamic.dsl.as9105.com
2013/01/14 11:16:10
Witam, bom nowa.
Ja z tego powodu nie robię pierogów. Bo szlag mnie trafia, że nastoję się przy tym, jak głupia, a zniknie w 15 minut.
I też mieszkam w Anglii. Na głębokiej prowincji:-)
-
2013/01/14 11:28:11
Ja uwielbiam salatki i zupy- można wrzucić so się chce i lubi i zawsze wyjdzie cos pysznego!
Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)
-
Gość: stardust1-2, *.c3-0.43d-ubr1.qens-43d.ny.cable.rcn.com
2013/01/14 13:14:35
O matko, kiedys nawet napisalam notke, jak wyslalam Wspanialego do sklepu po kilka ziemniakow do zupy, a ten dzwoni ze sklepu i wylicza cala liste dostepnych zimniorow z zapytaniem ktore beda lepiej nadawac sie do zupy:)) Ja oczywiscie na to "zmiok to zmiok, bier jaki ci pasuje". Nigdy az na tyle sie nie poswiecilam, zeby sie w tych wszystkich ziemniakach naprawde rozeznawac, odrozniam jedynie te do pieczenia od pozostalych;) No ale u nas to ja jestem absolutnie nieziemniaczana, Wspanialy natomiast gdyby mial do wyboru mashed potatoes i tort czekoladowo-malinowy, wybierze ziemniaki:)

Acha, odpisalam w tamtej notce i nawet podalam link:)
-
2013/01/14 20:15:27
Akurat trafiłaś bo się odchudzam i wszelkie sałaty u mnie na tapecie :) dzięki:)
-
ka_czka
2013/01/14 22:02:54
Kupilam dzis pasztetowa. W Tesco. :-)))
-
fidrygauka
2013/01/15 00:16:19
@ Lui, aż dziwne, że tych pomidorów nie dodają do sałatek :)))
Ale faktycznie klimat (w Hiszpanii, jak się domyślam po końcówce adresu) do hodowli pomidorów jest idealny.
Wersja z bekonem i kozim serem brzmi równie zachęcająco, choć już nieco mniej dietetycznie :)))

@ Bezcielesna, siostro Ty moja, bo kto to widział pół życia spędzać w kuchni :))

@ Witaj Wiedźmo (no cóż zwracam się tak do Ciebie na Twoją własną prośbę :)) - pierogi tylko kupne! Choć ostatnio przekonalam się, że właściwie robienie kopytek nie jest takie czasochłonne, jak mi się zawsze wydawało, więc ostatnio były dwa razy w tygodniu. A moja teściowa ciasta na pierogi nie wałkuje, tylko 'rozpłaszcza' w rękach i wypełnia farszem - tak jest dużo szybciej, choć pierogi nie wychodzą już takie eleganckie (a z drugiej strony jak i tak mają za chwilę zniknąć, to może w tym szaleństwie jest metoda)
Pozdrowienia ślę na głęboką angielską prowincję z małego miasteczka :))

@ Artystko, zupy też lubię. Anglicy lubują się w zupach-kremach, czego ja nie mogę z kolei polubić. A zresztą jak tu miksować ogórkową czy kapuśniak? :)

@ Stardust, ja też za ziemniakami nie przepadam, aczkolwiek spróbowałam tu paru odmian i naprawdę są smaczne (i czuć różnicę w smaku :)) Mój mąż też wychowany na ziemniakach (i wszystko zagryza chlebem, co moim zdaniem jest okradaniem się z przyjemości delektowania się różnorodnymi smakami potraw).

@ Milexica, na zdrowie! A z czego ty się odchudzasz dziewczynko?

@ Kacz-ko, no widzisz, potwierdzasz moją tezę :)
Dobra pasztetowa nie jest zła, hi, hi
-
Gość: Chillax, 199.127.179.*
2013/01/15 06:53:12
Dzieki za przepis ! Wariacje salatkowe sa zawsze, przeze mnie, dobrze widziane . Reszta mojej rodziny moglaby sie codziennie odzywiac Macaroni & Cheese, hot-dogami i mrozona pizza :-) Dziwia sie, ze im nie pozwalam ! A ja sie sobie dziwe, ze chce mi sie gotowac "wymyslne" potrawy dla podniebien tak malo wymagajacych !
Mryg , mryg :-) :-) lubie gotowac i eksperymentowac na rodzinie !
Pomidorowe tulipany ( dzieki za cudne foto i natchnienie !), z pewnoscia wyladuja na Wielkanocnym stole. Moze beda dobrze smakowac, ale wygladac ,to na pewno, beda wspaniale !!!
W moich, polskich okolicach nie ma duzego problemu z warzywami, ale dobry kawalek wolowiny nadajacej sie do "moich" przepisow - to duzy problem :-)
-
Gość: lui, *.dynamic.jazztel.es
2013/01/15 09:38:39
Ach, te końcówki :) Zgadza się. Hiszpania. Przeczytałam wczoraj wszystkie Twoje posty. Warto było.
Pozdrawiam serdecznie
lui445.blog.onet.pl
-
nemuri_neko
2013/01/15 20:13:11
Ha, więc to są zalety społeczeństwa wielokulturowego! :-)

Najlepsze warzywa i owoce są w warzywniaku... mam tu taki jeden niedaleko, grecki. Mają botwinkę, jak jest sezon i nie dziwią się, że ktoś chce więcej liści niż buraków. W Klein-Istanbul w okolicach dworca głównego pełno jest sklepów tureckich, jakość przednia, cena normalna. No i te pęczki świeżej mięty! Tylko z niemieckim gorzej ;-) muszę patrzeć na wyświetlacz kasy, bo ile zapłacić to mówią po turecku.
Co do niemytych ziemniaków - kiedyś to było oczywiste a teraz brzydzę się w sklepie w Polsce sięgnąć. Rozpusta - i marnowanie wody niestety.

Co do przepisu: ten sos balsamiczny to taki Glaze jak na zdjęciu?
-
ninga
2013/01/15 21:40:35
No to tu się zupełnie rozmijamy w sądach.
A o ile w Polsce z gotowania unikam, to w Londynie nie mam na to szans. Jeżdzę tam głównie po to, by polatać na miotle i zapełnić zamrażarkę córki.
I za każdym razem narzekam, na ...mały wybór warzyw. Bo z jednej strony jest tego całe mnóstwo, z całego świata, ale po jednym typie i szlus. Jabłka, czereśnie, śliwki - gdzie ta wielość odmian ? (kartofle mnie nie interesują). Poszłam na targ farmerski i zawyłam z bólu - wybór jabłek był taki, że z rozpaczy poszłam do sklepu obok i kupiłam pomarańcze.
-
ka_czka
2013/01/15 22:16:18
Kozi ser, boczek?
U nas kozi ser zawija sie w boczek wrzuca na patelnie, podaje z salata wymieszana z orzechami, rodzynkami, etc. i jeszcze trzeba miodem polac ten ser w boczku.
Pysznosci!
-
Gość: pani M., *.centertel.pl
2013/01/15 22:17:47
To mnie zaskoczyłaś!!! czego jak czego ale przepisu sie nie spodziewałam! A dla mnie to jak znalezienie ziarenka złota w wielkiej wąskiej rzeczce/ strumyku czy innej takiej wodzie :)
Wykonam w czwartek to dzieło :0 Tesciowa przyjeżdża :)
-
2013/01/16 09:53:17
Sałatka smakowita, wypróbuj też podprażenie tego słonecznika na suchej patelni na złoto i dopiero dorzucenie do sałatki, jak dla mnie niego w gębie :)

Co do sałatek w Polsze, to bez problemu - ostatnio, w Tesco zresztą, zakupiłam sobie botwinkę w wersji sałatkowej - znaczy bez bulw, same liście. Trza wziąć pod uwagę fakt, że przed Sylwestrem społeczeństwo dostaje małpiego rozumu i gorączki zakupowej robiąc zapasy, jakby ten Nowy Rok miał nigdy nie nadejść :) Dodatkowo na koniec roku obowiązkowa inwentaryzacja, więc pewnie nie dorzucają na sklep żeby łatwiej było policzyć :)
-
fidrygauka
2013/01/16 14:52:14
@ Chillax, moje dzieci też by mogły się żywić chipsami, colą i czekoladą. Co prawda lubią też owoce, ale ... wkurza mnie to o tyle, że jedzą je bez opamiętania. Kilogram bananów i jabłek może spokojnie zniknąć w jedno popołudnie, bo ... im się nie chce zrobić sobie normalnej kanapki. Jak jestem w domu to jakoś to kontroluję, ale zdarza się, że przychodzę z pracy później i wielka misa na owoce stoi pusta (a w lodówce jest pokrojona wędlina i ser oraz pokrojony chleb w chlebaku - więc jaki to problem zrobić sobie kanapkę????).
Z wołowiną akurat nie ma problemu, w końcu Anglia jest jednym z głównych producentów tego mięsa.

@ Lui, dzięki :)) Miałaś długi wieczór :))

@ Nemuri, tak są pewne zalety społeczeństwa wielokulturowego (choć i wad niemało).
Co do marnowania wody to czy ja wiem? Takie brudne i tak zawsze myłam przed obieraniem, bo inaczej zostawiały straszne ślady na skórze, których nigdy nie mogłam domyć.
A sos balsamiczny to właśńie basmamic glaze - nie mylić z balsamic vinegar (ocet balsamiczny, bo ten się nie nadaje).

@ Nigna, zgadzam się co do owoców sezonowych typu maliny czy truskawki: są drogie i na pewno nie smakują tak jak te polskie - ale za to można je kupić przez cały rok np. do mufinów, lodów czy sałatki owocowej. Nie ma np. porzeczek czy agrestu (ale ja akurat nie przepadam). I śliwki. Owszem tu też nie ma różnorodności, a ja uwielbiam węgierki.
Co do jabłek to się absolutnie niezgadzam. Jabłka w Anglii są pyszne!!! Przynajmnie jak na potrzeby mojego podniebienia czyli twarde i soczyste np. moje ulubone PINK LADY. Nigdy nie lubiłam papierówek, a większość polskich jabłek wydaje mi się strasznie 'ziemniaczana'. No ale może i w tej kwestii jestem zepsuta :)))

@ Kaczko, mniam, brzmi smakowicie. Muszę spróbować!

@ Pani M. no wiesz, to o dziwo już mój trzeci przepis. Pierwszy był na fish pie, a drugi na mazurek, zresztą też na przyjazd teściowej :)))

@ Kolczatko, dzięki za pomysł z podprażaniem zieren - wpróbuję na pewno.
Co do szaleństwa przedsylwestrowego, to pewnie mamsz rację - to co zobaczyłam, było CHORE!!! Ale ja też odwiedzam supermarkety w wakacje :)))
-
fidrygauka
2013/01/16 14:54:48
@ Chillax, a tulipanki naprawdę świetne. To zresztą moje ulubione kwiaty więc w wydaniu jadalnym szczególnie mi podpasowały :)))
-
Gość: Wiedźma, *.dynamic.dsl.as9105.com
2013/01/16 18:49:02
U mnie też jada się tylko Pink Lady, hehe... A agrest gdzieś kiedyś widziałam, tylko gdzie?... Nie sprawdziłam, czy smakował jak polski:-)
-
fidrygauka
2013/01/17 07:51:19
Wiedźmo, my nie jemy tylko Pink Lady, bo ... byśmy poszli z torbami. Royal Gala do lunchboxów daje radę :))
A co do agrestu, to ... zbierałam go kiedyś na farmie. Chyba nie różnił się jakoś zbytnio od polskiego; był naprawdę słodki.
-
2013/01/18 00:36:20
Witam :)
Wiem, że do nagrody Liebster Award byłaś już kilkakrotnie nominowana, ale ponieważ naprawdę uwielbiam czytać Twojego bloga stwierdziłam, że kolejna nominacja Ci nie zaszkodzi :) Po pytania zapraszam na mojego bloga: poriomaniacy.blogspot.co.uk/2013/01/liebster-award.html
Pozdrawiam!
Justyna
-
rest5
2013/01/19 13:56:34
Kiedyś (w poprzednim życiu) uwielbiałam gotować i patrzeć, jak się całej gromadce uszy trzęsą. Teraz nie muszę, a i już nie bardzo lubię. Jednak dosyć często wypróbowuję przepisy z netu, które wydadzą mi się szczególnie proste, ale atrakcyjne.
Generalnie zjadam wszystko, co na mnie nie patrzy, ale do jedzenia też nie mam nabożnego stosunku - ot tak tylko, żeby żyć.
A sałata i pomidory? Jak jeszcze byłam samotna (między jednym życiem a drugim), to moje najczęstsze danie było takie: podarta na drobno sałata, poszatkowany szczypior, pokrojone pomidory + sos winegret. W ilości dużej. Bez niczego. I jakoś żyłam. No, ale to było 20 kg temu!
-
spirit_of
2013/01/20 00:27:20
Pierwsze zdjecie- pfui Teufel!- :D
Nie jestem kucharka z powolania, lubie podane gotowe, chetnie w restauracji... ;) ostatnio mialam 5- tygodniowa labe w klinice rehabilitacyjnej. Gotowali dobrze.
-
fidrygauka
2013/01/20 12:06:15
@ Karpetko, dzięki za wyróżnienie (postaram się odpowiedzieć na pytania wkrótce :)). Proszę, proszę, jak to się człowiek dowiaduje o nowych czytelnikach :))
Pod drugie to dzięki podwójne, bo będę na pewno wpadać na Twój blog - blogi innych mieszkańców Wysp są zawsze mile widziane (lubię porównywać perspektywę innych ze swoją :))

@ Rest, ja też lubię właściwie gotować (w końcu to miłe, jak ktoś docenia wysiłek innych), ale u mnie to znika na ogół w tak ekspesowym tempie, żebym czerpała z tego aż taką niebotyczną przyjemność :))
Ja niestety samymi sałatami żyć nie mogę, a i junk food mnie kręci, tylko sobie przemawiam do rozsądku.
W poprzednim wcieleniu?
A co ty jesteś kotem? :))

@ Spirit_of, faktycznie to piersze zdjęcie jest fujaste, ale to efekt zamierzony.
Ja na różnych wyjazdach zawsze chudnę, bo nie ma podjadania, a tak jak siedzę w domu, to ... różnie to bywa.
Mam nadzieję, że wyjazd Ci posłużył nie tylko pod względem kulinarnym (z tego co czytałam, to tak :))
-
Gość: inwentaryzacja krotochwil, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/01/21 16:55:03
Ja nie mogę oglądać tak zinwentaryzowanych dóbr jedzeniowych, bo mi się słabo robi na żołądku.Bo zawsze mi wypadasz na głodniaka z takim postem.
Ziarna słonecznika są zdradliwie kaloryczne - staram się nie podjadać, bo zakupiłam sikorkom.
-
Gość: aniukopisadlo, *.dip.t-dialin.net
2013/01/22 11:47:50
Bardzo fajnie się ciebie czyta! Często zaglądam i zazdroszczę. Do podeszwy ci nie dorastam ale zapraszam do mnie: aniukowepisadlo.blox.pl/html

Pozdrowienia,

Ania
-
fidrygauka
2013/01/23 23:49:20
@ IK, kto jak kto, ale Ty raczej powinnaś sobie spokojnie dać radę z dobrami ZINWENTARYZOWANYMI czy nie :))
No i nie przesadzaj! Owszem, tag 'jedzenie' pojawia się u mnie relatywnie często, ale to jednak nie blog kulinarny. Ostatnio było o słoninie - też ci ślinka leciała :))
A ziarenka mogą być zwodnicze, oj tak.

@ Aniukowe pisadło, weź się dziewczyno nie wygłupiaj mi tu z jakimiś piętami czy innymi podeszwami! Nie ma czego zazdrościć (choć fakt, ja też zazdroszczę paru osobniczkom głównie :))). Każdy ma swój niepowtarzalny styl i tego się trzymajmy.
Na pewno zajrzę do Ciebie, choć będzie to musiało poczekać do lutego :))
Pozdrawiam i miło mi, że wpadasz.

-
2013/04/22 10:10:36
Próbowałam - pycha :)
-
fidrygauka
2013/04/26 09:53:00
Na zdrowie :)


Spamerzy i kryptoreklamosiejcy!

Ukryte reklamy i linki do stron wspierających wasze (nie)skromne interesy, będą natychmiast usuwane, mimo mojego autentycznego podziwu dla kunsztu, z jakim próbujecie je zawoalować w pseudo-pochwalnych komciach.
Nie jestem kolekcjonerem komentarzy i wasze obłudne zachwyty nad moim blogiem mnie nie ruszają.
Fora ze dwora!


Wszystkie teksty są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie ani publikowanie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Kontakt: fidrygauka@gazeta.pl

Zdjęcia pochodzą głównie z internetu. Te mojego autorstwa kopiujcie sobie do woli :)

Po wszystko to,
czego nie ma na blogu
zapraszam na:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...



Daisypath Vacation tickers






Najlepsze Blogi



Kocham Pomysłowość !
album




Śledź mnie :)
Follow on Bloglovin


od Żony Oburzonej
od Żony Oburzonej

od AleksandryR
od Bezcielesnej
od Oliwki z Toskanii
od Viki on line
od Żony Oburzonej
liebster blog


od Kasi.Eire
od Kasi.Eire