mozolne oswajanie angielskiej rzeczywistości czyli zbiór fidrygałek wszelakich oraz lekko filozoficznych przemyśleń i obserwacji z podróży, gdy czas się dłuży i człek się nuży
Blog > Komentarze do wpisu

w obronie taty

Moja koleżanka - ku jej wielkiej rozpaczy - została zwolniona z pracy.
Wiedziała, że kontrakt będzie trwał tylko rok, ale jednak się łudziła, że jakimś cudem przedłużą jej umowę.
Niestety cięcia budżetowe są nieubłagane.
I wierzcie lub nie, ale są realizowane - za to podziwiam rząd Camerona, że mimo iż ledwie co odzyskali władzę po bajzlu, który w wielu dziedzinach życia publicznego narobili lewicowcy, mimo iż ryzykują przegraną w następnych wyborach, zabrali się ostro do roboty.

To co obiecali, zaczęli realizować i to od pierwszego dnia rządów.

A zaczęli od ...

 

Czytaj dalej ...

 

czwartek, 06 października 2011, fidrygauka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/07 13:18:25
A ja z zupełnie innej beczki. Zastanawia mnie na ile te dzieci nowej emigracji będą poczuwać się do swoich korzeni i znać język polski. Ja po socjologii jestem, to mam takie skrzywione zainteresowania ;) Zwłaszcza, że spedziłam 10 lat temu pół roku w USA i miałam wrażenie, że dzieci tamtejszych polskich emigrantów raczej chcą jak najszybciej zapomnieć o swoim pochodzeniu, rodzice także jakoś specjalnie nie dbają o to. Podobnie jest w Niemczech. Z tym, że emigracja brytyjska to chyba jednak trochę innyrodzaj. Raczej lepiej wykształceni i młodzi. No i nie zrywający kontaktu z Polską.
-
nudniejszy
2011/10/07 13:35:47
@trina27

To też zależy od rodziców. Mieszkam w Niemczech (i to już długo), i sporo moich krewnych też - znam przykłady osób urodzonych już tu, a mówiących po polsku równie dobrze jak po niemiecku, a znam i takie które polskiego zaczęły się uczyć dopiero w wieku nastoletnim, mimo że urodziły się w Polsce.
-
2011/10/07 16:19:41
Hej trina@27 i nudniejszy ;)
Ciekawa kwestia. Temat jest jak rzeka. Dlatego też poświęcę temu oddzielny wpis. Ale to dopiero po poniedziałku. Pozdrawiam.
-
rest5
2011/10/07 16:35:18
Ja z kolei nie wierzę w idealnych tatusiów i podłe mamusie.
Może dlatego, że mój były był (i chyba jest) ten idealny, a ja podła wywłoka...? Moja była teściowa zawsze robiła dzieciom pranie mózgów - oczywiście delikatnie pytając o mnie i komentując po swojemu. Ale teraz mi to lotto ;))) Zła byłam i zła zostanę. Ktoś musi.
-
2011/10/07 19:31:20
@rest - w taką kombinację też nie wierzę (Precz ze skrajnościami! :)) i też mam podobną 'mamusię', ale przymykam na to oko (i ucho). Taka ich rola, by jątrzyć (choć ja sobie mówię, że będę inna :)).
Ale przeraża mnie, że nawet jak się rodzice nie dogadują to tak drastycznie angażują w to dziecko, że wylewa ono swoje żale bez opamiętania pierwszej napotkanej przypadkowo osobie.
-
nudniejszy
2011/10/07 20:38:44
Jak już tu jestem, to odniosę się do tematu notki ;)

Zgadzam się. Dzieci kochają rodziców, oboje. To nie tylko normalne, ale i ważne, bo rodzice, to jak odnoszą się do dziecka, ale i do siebie nawzajem, są najważniejszym wzorcem, z którego dzieci korzystają kiedy później układają sobie własne relacje z innymi ludźmi.

Mam wśród znajomych osoby, którym nie udały się związki. Ale pomimo całego żalu do byłego partnera, nie nastawiają dzieci przeciw niemu, wręcz przeciwnie, starają się żeby dzieci utrzymały kontakt z drugim rodzicem. Rodzic, który rzeczywiście kieruje się dobrem dziecka, tak właśnie postępuje.
-
2011/10/07 22:00:20
"Rodzic, który rzeczywiście kieruje się dobrem dziecka, tak właśnie postępuje."
Tak mi się właśnie wydaje. Wiem, że to niełatwe, żeby się nie poslugiwać dzieckiem, ale przy odrobinie dobrej woli ...
-
2011/10/12 10:13:03


Spamerzy i kryptoreklamosiejcy!

Ukryte reklamy i linki do stron wspierających wasze (nie)skromne interesy, będą natychmiast usuwane, mimo mojego autentycznego podziwu dla kunsztu, z jakim próbujecie je zawoalować w pseudo-pochwalnych komciach.
Nie jestem kolekcjonerem komentarzy i wasze obłudne zachwyty nad moim blogiem mnie nie ruszają.
Fora ze dwora!


Wszystkie teksty są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie ani publikowanie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Kontakt: fidrygauka@gazeta.pl

Zdjęcia pochodzą głównie z internetu. Te mojego autorstwa kopiujcie sobie do woli :)

Po wszystko to,
czego nie ma na blogu
zapraszam na:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...



Daisypath Vacation tickers






Najlepsze Blogi



Kocham Pomysłowość !
album




Śledź mnie :)
Follow on Bloglovin


od Żony Oburzonej
od Żony Oburzonej

od AleksandryR
od Bezcielesnej
od Oliwki z Toskanii
od Viki on line
od Żony Oburzonej
liebster blog


od Kasi.Eire
od Kasi.Eire