mozolne oswajanie angielskiej rzeczywistości czyli zbiór fidrygałek wszelakich oraz lekko filozoficznych przemyśleń i obserwacji z podróży, gdy czas się dłuży i człek się nuży
Blog > Komentarze do wpisu

Zaginiony w Wielkim Mieście

Wczoraj wieczorem, gdy już prawie przysypiałam na sofie, zadzwoniła komórka.
Hmmm, trochę mnie zdziwiła pora – było tuż przed 23 – i pewnie bym w ogóle nie odebrała, myśląc raczej, że to pomyłka.
Ale numer kierunkowy wskazywał na Polskę, wiec trochę z ciekawości nacisnęłam na ‘zielony telefonik’.

To, co usłyszałam od razu postawiło mnie na równe nogi.

Dzwoniła moja dobra koleżanka K. Właśnie dowiedziała się, że... jej mąż miał poważny wypadek i leży w szpitalu nieprzytomny. Jechał na rowerze do pracy i potrąciła go ciężarówka.

 

Czytaj dalej ...

 

 



czwartek, 20 października 2011, fidrygauka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/20 23:33:29
tak myślałam, że to będzie ten pierwszy, czułam przez rajstopy normalnie. Gienka trzeba by w łeb porządnie trzepnąć
-
2011/10/21 09:04:28
Kasiu, ty dużo Wallandera czytasz, więc masz już pewne detektywistyczne wyczucie :))
-
veni23
2011/10/21 09:41:40
Ja nie czytam Wallandera, ale to się samo prosiło, żeby chodziło o pierwszy szpital :)
Masakra.
Tak mi się nasunęło, że: u lekarza, żeby dostać coś poza paracetamolem, trzeba było udawać postępującą agonię, ból zamostkowy oraz symulować złamanie nogi w trzech miejscach.
Może w takich wypadkach, jak opisałaś, trzeba uderzać na pewniaka: mój znajomy u was leży, na której sali? Przecież mówię, że LEŻY! ;))
-
Gość: Kari, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/10/21 10:48:39
O Matko i Córko! To jest niepojęte normalnie!
A w ogóle pomysł policji, że my, Polacy, to jeden wielki miot/rodzina..aaaaaa! W głowie się nie mieści!
Współczuję żonie tych godzin niepewności. Dobrze, że tyle osób chciało jej pomóc... i że mąż się odnalazł..
A Gienek jak sama nazwa wskazuje jest EUGENIALNY :(
-
2011/10/21 11:55:49
"ale to się samo prosiło, żeby chodziło o pierwszy szpital :)"
Kurcze, wygląda na to, że nie mam zadatków na autora kryminałów :))

A co do 'pewniaka' to już sama nie wiem...
Kiedyś próbowałam coś załatwić w przychodni i była pewna, że mam do tego prawo, którego pani mi odmawiała. W końcu mocno już zniecierpliwiona (w ciąży, z drugim dzieckiem przy boku, więc chyba nie dziwne :)), po milionowej próbie wytłumaczenia pani o co biega, zapytałam się dobitnie 'Don't you understand that ...' i usłyszałam, że jestem niegrzeczna i że ona mnie nie obsłuży!
I uwierz mi nie było mowy o żadnym krzyku, przekleństwach, awanturach (ja grzeczna dziewczynka jestem). Tylko pytanie rzucone zniecierpliwionym głosem. Owszem w obliczu tych ichniejszych "Could you kindly" czy "Would you possibly" to moja wypowiedź brzmiała bardzo chamsko.
(rację miałam oczywiście ja, ale sprawa niestety rozwiązała się dopiero przy udziale Patient Advice and Liaison Service).
-
2011/10/21 11:58:26
@Kari
Faktycznie! Nie wpadłam na to, ale to na pewno przyświecało panom policjantom, że my Polacy to jedna rodzina i jakoś tam się odnajdziemy, porozumiemy, whatever.
Eugenialny Gienek ... normalnie marzę, by go poznać i zobaczyć to rozgarnięte oblicze!
-
viki_on_line
2011/10/21 22:53:15
U mojego męża w rodzinie była ostatnio podobna historia, tylko poszukiwania trwały krócej, bo chodziło o długie minuty niepewności, a nie godziny! Szwagier został odwieziony do szpitala z podejrzeniem zawału, kiedy jego żona dotarła do owego szpitala (Jest to jedyny szpital w naszym rejonie, który ma kardiologię), podała dane i spytała się, na której sali leży jej mąż, usłyszała, że nikt o takim nazwisku nie został tam przywieziony.
Ponieważ chodziło o zawał a nie wrastający paznokieć, mogę sobie tylko wyobrazić, co ona poczuła przez te ułamki sekund po usłyszeniu, że go tam nie ma. Dopiero po kilkakrotnym literowaniu, i wezwaniu posiłków (kogoś bardziej doświadczonego w pracy na recepcji) okazało się, że recepcjonistka źle wklepała szwajcarskie nazwisko jej męża.

W całej tej historii o wypadku w Londynie przeraża mnie najbardziej, że policja zadzwoniła do jakiegoś Gienka, przekazała informacje nieletniemu ....
no ale czego się spodziewać po kraju, w którym stworzono Monty Pythona...
-
2011/10/24 01:40:21
@viki_on_line
Policja co prawda do tego Gienka nawet poszła (a nie zatelefonowała - wiem, nie napisałam tego zbyt jasno) - ale właśnie tym bardziej jest to oburzające, bo mogli się na spokojnie (trudno, przez syna - nie przez syna) wypytać, czy informacja dotrze do zainteresowanych osób.

A tak w ogóle to update: kolega został już wypisany (by nie powiedzieć) wypchnięty ze szpitala. Ma lekką amnezję (tzn. pamięta kim jest itp. ale jakby się 'zawiesza', zapomina o czym mówił, co się wydarzyło poprzedniego dnia itp.) Dostał na odchodne ... paracetamol.


Spamerzy i kryptoreklamosiejcy!

Ukryte reklamy i linki do stron wspierających wasze (nie)skromne interesy, będą natychmiast usuwane, mimo mojego autentycznego podziwu dla kunsztu, z jakim próbujecie je zawoalować w pseudo-pochwalnych komciach.
Nie jestem kolekcjonerem komentarzy i wasze obłudne zachwyty nad moim blogiem mnie nie ruszają.
Fora ze dwora!


Wszystkie teksty są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie ani publikowanie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Kontakt: fidrygauka@gazeta.pl

Zdjęcia pochodzą głównie z internetu. Te mojego autorstwa kopiujcie sobie do woli :)

Po wszystko to,
czego nie ma na blogu
zapraszam na:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...



Daisypath Vacation tickers






Najlepsze Blogi



Kocham Pomysłowość !
album




Śledź mnie :)
Follow on Bloglovin


od Żony Oburzonej
od Żony Oburzonej

od AleksandryR
od Bezcielesnej
od Oliwki z Toskanii
od Viki on line
od Żony Oburzonej
liebster blog


od Kasi.Eire
od Kasi.Eire