mozolne oswajanie angielskiej rzeczywistości czyli zbiór fidrygałek wszelakich oraz lekko filozoficznych przemyśleń i obserwacji z podróży, gdy czas się dłuży i człek się nuży
Blog > Komentarze do wpisu

"Czarnuchowi" zaliczam

Siedzieli w hinduskiej restauracji maczając naan na przemian w aromatycznym sosie curry z soczewicą i w sosie szpinakowo-śmietanowym.

- Lubię tę restaurację, bo tu gotują prawdziwi Hindusi, a nie jakieś "podróby". - zachwycał się on.
- Fajnie, że w Polsce już jest co raz więcej takich miejsc. Uwilbiam kuchnię orientalną, a hinduską w szczególności. - dodała ona wprawnym ruchem rozrywając podpłomyk na mniejsze części i zanurzając go w szpinakowej zawiesinie.

Gadali, dyskutowali, deliberowali, choć był to bardziej monolog, gdyż ona za bardzo nie mogła się przebić przez jego tyrady i wywody.

                                      

 

Czytaj dalej ...

czwartek, 25 sierpnia 2011, fidrygauka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
veni23
2011/08/25 12:50:02
rety.
Przebiłam się, ale błagam - rozbijaj takie teksty na akapity, bo taki dyslektyk jak ja to palcem po ekranie musi jechać, inaczej linijki gubi...
W kwestiach nietolerancji, to mnie tego nauczył własnie pobyt na wyspach. Pojechałam cała happy, peace&love brothers, a jak dostała po głowie, to mi się odmieniło nieco. Mudźin, to mudźin, ale tych od allacha (wszystkich bez wyjątku) to bym chętnie wsadziła na minę.
P.S. Wuj Profesor to taki osobny podgatunek. Niezależnie gdzie jest profesorem, jego mądrości są nieprzeniknione, wieczne i jedyne ;) Też takiego mam :)
-
2011/08/25 22:36:49
Veni, sorry, ale mi się komórka w Polsce totalnie zbuntowała i nie mogę wstawiać akapitów (html editor not supported czy jakoś tak), dostępu do kompa chwilowo nie mam, a musiałam napisać, bo emocje ...
A ty tak wszystkich równo nie tolerujesz z założenia, bo taki kolor skóry mają. Mnie też wiele grup narodowościowych zalazło za skórę, ale po pewnym czasie zobaczyłam, że pewne cechy czy zachowania wiążą się nie (nie tylko) z pochodzeniem, ale np. ze statusem społecznym, z wykształceniem, z tym co się osiągnęło w życiu. Sfrustrowany Polak czy sfrustrowany Afgańczyk potrafią tak samo zatruć życie.
-
veni23
2011/08/26 12:05:00
Kolor skóry kolorem skóry, łatwiej wyłapać tych do nielubienia co najwyżej. Ciapków niestety nie zniese. Mieszkałam w ciapkowej dzielnicy i na własnej skórze poczułam to i owo. Jak to jest dostać zimną pizzę w ciapkowej knajpie, jak się bez męża przychodzi, jak to jest być ignorowanym w konwersacji oficjalnie i bez mrugnięcia okiem, jak to jest mieć wielbiciela, któremu palma odbiła do tego stopnia, że mnie śledził, chociaż wędrowałam z dzieckiem pod pachą i drugim w brzuchu... takie atrakcje różne w każdym razie.
Nawet w polszcze, jak mi się zdarzyło być na dość międzynarodowej imprezie z językiem angielskim dominującym w konwersacji, to taki jakiś ciapek, po godzinie rozmowy i udawania, że wcale nie stoję tam i wcale nic nie mówię, spytał się mnie: duuuuu juuuuuu sppiikk inglisz? sylabizując jak do idioty.
No wybacz, ale trochę mam awersję.
-
2011/08/26 18:21:28
Ja rozumiem negatywne doświadczenia - sama mam ich setki i wiem, że gdzie jak gdzie, ale w Londynie nietolerancji właśnie nauczyć się jest łatwo.
Unikam pewnych środowisk (dlatego też uciekliśmy z Londynu - też miałam takiego sąsiada, który mi namolnie proponował 'cudowny związek' od zaraz i żadne tłumaczenia nic nie dały, aż do czasu postraszenia policją).
Ale staram się nie wrzucać wszystkich do jednego wora i zakładać z góry, że ktoś jest beznadziejny, bo jest np. Arabem, bo wtedy dopiero bym była sfrustrowana (i uboższa o wiele fajnych doświadczeń i przyjaźni), i nie miałabym prawa wkurzać się na Anglików, którzy myślą, że wszyscy Polacy to albo sprzątaczki albo budowlańcy :)
-
2011/08/27 00:52:14
Nie mam żadnych uprzedzeń do ludzi o innym kolorze skóry, z tego prostego powodu, że w moim powiatowym mieście rzadko mam okazję takich spotkać, a trudno nie lubić (albo lubić) kogoś kogo się nie zna ;-)
Pamiętam jednak jak dawno temu, kiedy jeszcze nikt nawet nie śnił, że będziemy w Unii, z wakacyjnych "saksów" na farmie w Anglii, powrócił mój szkolny kolega.
Jak opowiadał, wszyscy na tej farmie zapylali jak mróweczki, bo praca była na akord. Wszyscy oprócz murzynów, którzy opieprzali się cały dzień, aby później bezczelnie ukraść, to co zebrali inni i oddać do skupu jak swoje. Kolega nie mógł pojąć, że przeciwko takiemu zachowaniu protestowali wyłącznie Polacy.
Wszystkie pozostałe - "zachodnie" nacje, traktowały murzynów jak "święte krowy" i oburzały się zachowaniem Polaków, którzy nie chcąc dobrowolnie oddać swojego "urobku", wdawali się w regularne bijatyki z murzynami.
Pewien Holender tłumaczył to mniej więcej tak - "no przecież to są murzyni, a oni są tacy biedni, bo przez lata byli przez nas wyzyskiwani...".
Po powrocie kolega stwierdził, że po tych doświadczeniach jego poglądy na temat rasizmu nieco "ewoluowały" oraz, że za cholerę nie rozumie tej całej zachodniej "politycznej poprawności" :-)
-
2011/09/01 00:11:47
Jonasz, zgadzam się z tym, że poglądy mogą ewoluować pod wpływem nierzadko przykrych doświadczeń.
Polityczną poprawnością
można zabrnąć za daleko - też masz rację.
Ale ja naprawdę nie rozumiem głupiego założenia, bądź co bądź profesora, że wszystkie 'Czarnuchy' to dno (osoby studiujące, bądź co bądź medycynę, więc chyba coś tam w tych głowach mają, nie?).
Nie rozumiem pogardy a priori.
Poza tym, jeśli rozpatrzysz inną grupę społeczną - nie zbieraczy owoców (podejrzewam, że nie za bogatych, często bezrobotnych, żyjących w 'slumsach'), ale bankowców z City, dziennikarzy BBC, posłów brytyjskiego parlamentu, profesorów Cambridge - to czy będziesz mógł powiedzieć, że jedyni spośród nich, którzy się obijają, kombinują, kradną i są agresywni to Murzyni? Nie sądzę.
Moim zdaniem, to nie jest kwestia koloru skóry, rasy, narodowości, tylko pochodzenia, zwyczajów wyniesionych z domu, nawyków, i innych czynników socjo-kulturowych, składających się na ludzką egzystencję.

Myślę, że statystycznie spotkałam więcej agresywnych Murzynów niż np. Chińczyków. Żaden Chińczyk mi w życiu nie proponował seksu bez ogródek (ani z :)), nie obejmował mnie wysiadając z metra, nie skopał mnie w autobusie, nie wlazł mi do ogródka przez płot uciekając przed policją, nie nawrzeszczał na mnie w czasie próby wejścia do autobusu, podczas gdy on sam blokował przejście i ani myślał się przesunąć - niestety wszystkie te sytuacje przydarzyły mi się z Murzynami w roli głównej.
Ale czy to znaczy, że wszyscy Murzyni tacy są?
Dlatego mimo różnych negatywnych doświadczeń - staram się nie skreślać żadnego człowieka góry.
-
2011/09/01 16:49:06
Masz rację - z rasizmem i stereotypami, inteligentnemu człowiekowi jakoś "nie do twarzy"... W żaden sposób nie próbowałem tego kwestionować w moim komentarzu :)
Jednocześnie uważam, że zawsze należy zachować zdrowy rozsądek i równowagę, bo inaczej zamiast tolerancji mamy "polityczną poprawność" w jej karykaturalnym wydaniu.

pozdrawiam :)
-
2011/09/03 14:32:02
No to mamy pełną zgodę, Jonasz :)


Spamerzy i kryptoreklamosiejcy!

Ukryte reklamy i linki do stron wspierających wasze (nie)skromne interesy, będą natychmiast usuwane, mimo mojego autentycznego podziwu dla kunsztu, z jakim próbujecie je zawoalować w pseudo-pochwalnych komciach.
Nie jestem kolekcjonerem komentarzy i wasze obłudne zachwyty nad moim blogiem mnie nie ruszają.
Fora ze dwora!


Wszystkie teksty są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie ani publikowanie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody.

Kontakt: fidrygauka@gazeta.pl

Zdjęcia pochodzą głównie z internetu. Te mojego autorstwa kopiujcie sobie do woli :)

Po wszystko to,
czego nie ma na blogu
zapraszam na:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...



Daisypath Vacation tickers






Najlepsze Blogi



Kocham Pomysłowość !
album




Śledź mnie :)
Follow on Bloglovin


od Żony Oburzonej
od Żony Oburzonej

od AleksandryR
od Bezcielesnej
od Oliwki z Toskanii
od Viki on line
od Żony Oburzonej
liebster blog


od Kasi.Eire
od Kasi.Eire